Drukuj
Kategoria: Z życia Śląska
Odsłony: 1067

Po 17 latach koszykarski Śląsk Wrocław wrócił do Hali Stulecia! W meczu 8. kolejki 7DAYS EuroCup Trójkolorowi przegrali z Joventutem Badalona 73:87, ale pomimo tego był to niezapomniany wieczór. Stara-nowa arena WKS-u wypełniła się czterema tysiącami kibiców, a na naszych fanów, którzy wspierali zespół fantastycznym dopingiem, czekało mnóstwo atrakcji i wydarzeń towarzyszących.

Jeszcze przed meczem w kuluarach Hali Stulecia kibice mogli kupić repliki koszulek meczowych przy stoisku firmy Spalding oraz odebrać koszulki kibicowskie od Browaru Stu Mostów dodawane do 200 pierwszych zakupionych mini-karnetów. O oprawę spotkania zadbali Paweł Gołębski i DJ Gambit, dzięki czemu nawet godzinę przed meczem w Hali nie można było się nudzić. Do zespołu Wojskowych po kontuzji wrócił Travis Trice i od razu wskoczył do pierwszej piątki, która prezentowała się następująco: Trice, Kodi Justice, Ivan Ramljak, Kerem Kanter i Aleksander Dziewa.

Atmosfera koszykarskiego święta przy ulicy Wystawowej mogła nieco spętać nogi gospodarzom spotkania. Śląsk zaliczył falstart, przede wszystkim grając bardzo nieskutecznie w ataku i pozwalając na zbyt wiele Hiszpanom. Od pierwszych minut świetnie prezentowali się Vladimir Brodziansky i Guillem Vives – głównie dzięki ich punktom po pięciu minutach przyjezdni prowadzili aż 15:3. Akcja Dziewy i trójka Karolaka odblokowały konto WKS-u i pozwoliły nieco odrobić straty. Brodziansky był jednak w pierwszej kwarcie nie do zatrzymania – Słowak w 10 minut rzucił 13 punktów, a Joventut prowadził 22:10. W ostatniej akcji przed syreną trójkę trafił jeszcze Łukasz Kolenda, dzięki czemu Śląsk tracił już „tylko” 9 oczek.

W krótkich przerwach między kwartami w stronę trybun poleciały koszulki przygotowane wspólnie z Archicom w ramach tak zwanego „T-shirt-time”. Do kibiców wystrzeliwały je maskotki Śląska, Ślęzy i Panthers Wrocław oraz wrocławskiego ZOO. Na parkiecie z kolei wymiana ciosów – na kolejne punkty Karolaka odpowiedział Andres Feliz. Z kolei po akcji 2+1 Simona Birgandera Hiszpanie ponownie mieli 13 oczek przewagi. Trójkolorowi wciąż byli dość bezradni w ataku i po kolejnych paru minutach było już 37:23. Wtedy Śląsk w końcu się przebudził. Kilka skutecznych akcji zaliczył Trice, kolejną trójkę trafił też Karolak. Udało się również zacieśnić szyki obronne. Po drugiej stronie parkietu znów punktował Brodziansky, ale pierwszą połowę celnym rzutem zza łuku zakończył Travis! Po 20 minutach WKS przegrywał 35:40.

W przerwie meczu odbył się konkurs „Mistrzowskie trafienie firmy Tapipol, czyli rzut z połowy za 1000 złotych”. Żaden z trzech uczestników nie zdołał jednak trafić do kosza z środkowej linii boiska. W kuluarach Hali Stulecia najmłodsi kibice mogli z kolei spróbować swoich sił w baskecie pod okiem profesjonalnego trenera – za strefę dla dzieci odpowiadała sekcja koszykówki młodzieżowej WKS Śląska Wrocław. Trzecia kwarta, a zwłaszcza jej początek, to prawdziwy popis Wojskowych. Trójka Karolaka, trójka Trice’a, punkty Dziewy i gospodarze po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie (45:44), a Hala Stulecia była w euforii! Po odpowiedzi Joela Parry Badalona ponownie odskoczyła, ale Trójkolorowi nie zamierzali odpuszczać. Kolejne minuty to walka punkt za punkt, z lekkim wskazaniem na WKS. Fantastyczne zawody rozgrywał Karolak, rozkręcił się Dziewa, a celne rzuty z dystansu dołożyli Justice i Kolenda. Przed ostatnimi 10 minutami Śląsk prowadził 64:63.

Pogoń za rywalem sporo jednak kosztowała naszych ulubieńców, co pokazała czwarta kwarta. W niej niemal od początku do końca dominowali przyjezdni. Trójki Parry i Pepa Busquetsa pozwoliły im odskoczyć, kolejny celny rzut z dystansu, tym razem autorstwa Andresa Feliza, powiększyć przewagę, a punkty Brodzianskiego były gwoździem do trumny. WKS próbował jeszcze wrócić do gry za sprawą trójki Karolaka, ale Joventut nie zamierzał dać się dogonić. Wręcz przeciwnie – podopieczni Carlesa Durana grali pewnie i skutecznie, ostatecznie wygrywając dość wysoko – 87:73.

W statystykach w oczy rzuca się przede wszystkim wyraźna przewaga Joventutu na „deskach” – goście zaliczyli 45 zbiórek przy zaledwie 32 Śląska. Obie drużyny trafiały na wysokiej skuteczności zza łuku (Badalona 42%, Śląsk 41%), ale nieco gorzej z linii – Trójkolorowi spudłowali aż 8 z 21 prób. Podkreślić trzeba też niestety słabą skuteczność Śląska w rzutach za dwa punkty – wyniosła ona zaledwie 38%, a więc była gorsza, niż w rzutach z dystansu. Na wyróżnienie indywidualne bez wątpienia zasłużyli dwaj zawodnicy. Wśród Wojskowych kapitalne zawody rozegrał Jakub Karolak, autor 27 punktów, 6 celnych trójek i 7 zbiórek. W drużynie Joventutu pierwsze skrzypce grał Vladimir Brodziansky. Słowak zanotował aż 29 punktów, dokładając do tego 5 zbiórek.

– Niestety dla nas nie zrobiliśmy tego, co powinniśmy. Nie zatrzymaliśmy ofensywnych zbiórek rywali. I niefortunnie dla nas, w ostatnich sekundach akcji trafili kilka naprawdę ważnych rzutów. To po prostu zabiło naszą wolę walki. Myślę, że Joventut rozegrał bardzo dobry mecz. Nie byliśmy w stanie powstrzymać ich dużych graczy i to było głównym powodem porażki – mówił po meczu trener Śląska, Andrej Urlep.

Pomimo porażki z silnym, hiszpańskim zespołem datę 22 grudnia 2021 roku zapamiętamy na bardzo długo. Po 17 latach wróciliśmy do Hali, którą wielu kibiców Trójkolorowych wciąż uważa za dom swojej drużyny. Wyśmienita atmosfera, mnóstwo atrakcji i przede wszystkim koszykówka na najwyższym poziomie – mamy nadzieję, że w takich okolicznościach będziemy się spotykać jak najczęściej! A następne okazje już lada moment – 27 grudnia do Hali Stulecia zawita Enea Zastal BC Zielona Góra, a 1 stycznia Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski. Na hitowych meczach z medalistami mistrzostw Polski bez wątpienia będzie równie emocjonująco – bilety na oba spotkania kupicie pod adresem wks-slask.abilet.pl lub na naszej stronie internetowej w zakładce „KUP BILET”. Pamiętajcie, że wejściówki na poniedziałkowy mecz kupicie taniej w przedsprzedaży tylko do końca czwartku!