Blue Flower

Drugi sparing Śląska Wrocław podczas okresu przygotowawczego zakończył się remisem 100:100. Spotkanie z Hamburg Towers miało mnóstwo zwrotów akcji i z pewnością dostarczyło sztabowi szkoleniowemu sporo pożytecznego materiału do analizy.

Rywale dobrze rozpoczęli spotkanie i szybko wyszli na sześciopunktowe prowadzenie (2:8). Śląsk nie miał zamiaru składać jednak broni i starał się dotrzymać kroku dobrze dysponowanemu przeciwnikowi. Obie strony bardzo często faulowały, przez co zawodnicy mieli sporo okazji do zdobywania punktów z linii rzutów wolnych. W samej końcówce pierwszej części gry Śląsk zaatakował mocniej i wyszedł na jednopunktowe prowadzenie (25:24).

Druga kwarta rozpoczęła się identycznie jak pierwsza. Dobra seria zespołu z Hamburga sprawiła, że wrócił on na sześciopunktowe prowadzenie (25:31). Trójkolorowi nie odpuszczali jednak i nie pozwolili przeciwnikowi uciec. Cierpliwie rozgrywane akcje przynosiły korzyści i w samej końcówce kwarty Śląsk ponownie znalazł się na prowadzeniu (51:50) Podobnie jak w przypadku sparingu w Ostrowie Wielkopolskim, liderami wrocławskiej ofensywy byli Conor Morgan i Jeremiah Martin.

Po przerwie to Śląsk zaczął lepiej i szybko zbudował kilkupunktową przewagę. Na parkiecie szalał Morgan, który trafiał kolejne rzuty i sprawiał mnóstwo problemów obrońcom rywala. Wrocławianie odskoczyli już nawet na dziesięć oczek (69:59), ale wtedy przeciwnik wziął się w garść i zaczął odrabiać straty. Jedni i drudzy zdobywali punkty seriami i ostatecznie WKS przystępował do ostatniej części gry z pięcioma oczkami przewagi (77:72).

W ostatniej odsłonie gra wciąż była szarpana. Najpierw dominowali zawodnicy z Hamburga, potem inicjatywę przejmował Śląsk. Wydawało się, że Trójkolorowi zmierzają po zwycięstwo, bo prowadzili już 92:85, jednak seria 0:10 sprawiła, że to rywale znaleźli się w lepszej sytuacji przed ostatnimi fragmentami spotkania. Zawodnicy trenera Urlepa nie mieli zamiaru się poddawać i odzyskali prowadzenie, które utrzymywali do prawie samego końca (100:97). Wtedy jednak przeciwnicy na pięć sekund przed końcem skutecznie przeprowadzili akcję trzypunktową i mecz zakończył się remisem.

Śląsk Wrocław – Hamburg Towers 100:100 (25:24, 26:26, 26:22, 23:28)

Śląsk: Morgan 34 pkt, Martin 25 pkt, Tomczak 11 pkt, Nizioł 8 pkt, Adamczak 8 pkt, Gołębiowski 6 pkt, Korman 4 pkt, Hlebowicki 3 pkt, Wiśniewski 1 pkt

Jakub Nizioł podsumował sparing Śląska Wrocław z Hamburg Towers: - Trudno po tym spotkaniu przewidywać, jak będą wyglądały nasze mecze w Eurocupie, bo u nas brakuje kilku zawodników, a zespół rywala również nie był kompletny. Na pewno było to bardzo wyrównane spotkanie i myślę, że możemy być zadowoleni z tego, jak się dziś zaprezentowaliśmy. Trenowaliśmy już dłużej ze sobą niż przed meczem w Ostrowie, poznaliśmy się lepiej i wiemy, co każdy z nas może wnieść do gry. Wyglądamy coraz lepiej jako drużyna. Indywidualnie również jestem zadowolony z tego, jak się prezentuję. Oczywiście na ten moment zaczyna nieco brakować energii w drugich połowach, bo cały czas ciężko trenujemy, ale byliśmy gotowi, że tak to będzie wyglądało. Można z tego meczu wyciągnąć wiele pozytywów i być zadowolonym z końcowego rezultatu.